Rynek pelletu przed kolejnym sezonem grzewczym – skala wyzwań rośnie

Spis treści:

  1. Dlaczego skala wyzwań na rynku pelletu rośnie?
  2. Co miniona zima ujawniła o polskim rynku pelletu?
  3. Dlaczego surowca do produkcji pelletu jest za mało?
  4. Jakich działań branża oczekuje od państwa?
  5. Dlaczego handel pelletem staje się coraz bardziej regionalny?
  6. Jaką rolę odgrywają kraje bałtyckie?
  7. Czym różni się struktura rynku polskiego i bałtyckiego?
  8. Jak duży jest dziś światowy i europejski rynek pelletu?
  9. Czym jest „dziura podażowa” na rynku pelletu?
  10. Czy import zabezpieczy Polskę przed niedoborami?
  11. Jak odbiorcy pelletu powinni przygotować się do sezonu grzewczego?

Rynek pelletu w Polsce wchodzi w kolejny sezon grzewczy z wyraźnie większymi wyzwaniami niż rok wcześniej. Popyt na paliwo rośnie, krajowi producenci mają coraz większe trudności z dostępem do surowca, a import z państw bałtyckich staje się elementem zabezpieczenia dostaw. Jednocześnie doświadczenia minionej zimy pokazały, że nawet chwilowe zakłócenia w produkcji i logistyce mogą szybko doprowadzić do wydłużenia terminów realizacji zamówień oraz wzrostu niepewności wśród odbiorców.

Dlaczego skala wyzwań na rynku pelletu rośnie?

Skala wyzwań rośnie, ponieważ zapotrzebowanie na pellet zwiększa się szybciej niż możliwości jego produkcji. Coraz więcej gospodarstw domowych korzysta z kotłów na pellet, a jednocześnie biomasa zyskuje znaczenie w ciepłownictwie i energetyce. Według danych przedstawionych podczas Forum Pelletu krajowe zapotrzebowanie na biomasę może w przyszłości zwiększyć się nawet o 2-3 mln ton rocznie.

Problem polega na tym, że po stronie podaży nie następuje równie szybki rozwój. Producenci mierzą się z ograniczoną dostępnością surowca, a rosnące koszty utrudniają zwiększanie produkcji. W ostatnich pięciu latach więcej zakładów pelletowych zakończyło działalność, niż rozpoczęło produkcję, przede wszystkim z powodu trudności z zabezpieczeniem stabilnych dostaw materiału.

Dodatkowym wyzwaniem pozostaje nierównowaga między polityką wspierania popytu a działaniami po stronie podaży. Państwo przez lata dotowało instalację nowych urządzeń grzewczych, ale równocześnie nie wdrożyło porównywalnych mechanizmów wspierających rozwój zakładów produkcyjnych i dostępność surowca.

Co zwiększa presję na rynek pelletu?

  • rosnąca liczba kotłów na pellet,
  • większe zainteresowanie biomasą w ciepłownictwie,
  • ograniczona dostępność surowca,
  • zamykanie części zakładów produkcyjnych,
  • brak wsparcia krajowej podaży.

Co miniona zima ujawniła o polskim rynku pelletu?

Miniona zima ujawniła, że krajowi producenci nie zawsze są w stanie nadążyć za rosnącym zużyciem pelletu. Sezon grzewczy był wymagający, a zwiększone zapotrzebowanie szybko pochłonęło zgromadzone wcześniej zapasy. W styczniu i lutym pojawiły się przerwy w łańcuchach dostaw, których wcześniej rynek nie przewidywał na taką skalę.

Dystrybutorzy musieli szukać paliwa poza Polską i wykorzystywać kontakty handlowe w Europie Zachodniej, aby zabezpieczyć dostawy dla odbiorców krajowych. Import stał się więc nie tylko uzupełnieniem oferty, lecz sposobem reagowania na nagłe niedobory.

Kryzys dostaw zwrócił uwagę na problem, o którym producenci mówili od dawna. Bez stabilnego dostępu do surowca linie produkcyjne nie mogą wykorzystywać pełnych mocy, nawet wtedy, gdy na rynku istnieje bardzo duże zapotrzebowanie na gotowe paliwo.

Co miniona zima ujawniła o polskim rynku pelletu?

Dlaczego surowca do produkcji pelletu jest za mało?

Surowca jest za mało, ponieważ producenci pelletu są uzależnieni od dostępności trocin powstających w sektorze drzewnym. Gdy zmniejsza się pozyskanie drewna lub ograniczone zostaje jego przetwarzanie, automatycznie maleje również ilość materiału dostępnego dla zakładów pelletowych.

Branża wskazuje, że kolejne ograniczenia dotyczące pozyskiwania drewna zwiększają presję na ceny i utrudniają budowanie stabilnych łańcuchów dostaw. Nawet nowoczesny zakład wyposażony w wydajną linię produkcyjną nie może wytwarzać pelletu bez regularnych dostaw odpowiednio przygotowanego surowca.

W rezultacie część producentów ogranicza wielkość produkcji, a inni rezygnują z działalności. Taka sytuacja ma bezpośredni wpływ na dostępność paliwa, poziom zapasów i czas realizacji zamówień przed sezonem grzewczym.

Jakich działań branża oczekuje od państwa?

Branża oczekuje przede wszystkim poprawy warunków produkcji i zwiększenia dostępności surowca. Przedstawiciele sektora pelletowego wskazują, że dalsze ograniczanie pozyskiwania drewna może pogłębiać problemy podażowe, podczas gdy liczba użytkowników kotłów nadal rośnie.

Jednym z postulatów jest stworzenie rozwiązań wspierających rozwój zakładów produkcyjnych. W ostatnich latach pomoc publiczna koncentrowała się głównie na dofinansowaniu urządzeń grzewczych, natomiast nie uruchomiono programów rozwojowych pozwalających producentom zwiększać moce, modernizować linie i budować zapasy surowca.

Branża postuluje również obniżenie stawki VAT na pellet z 23% do 8%. Takie rozwiązanie miałoby zmniejszyć koszt paliwa dla odbiorców i poprawić jego konkurencyjność wobec innych źródeł energii.

Dlaczego handel pelletem staje się coraz bardziej regionalny?

Handel pelletem staje się bardziej regionalny, ponieważ odległość od producenta coraz silniej wpływa na opłacalność dostaw. Koszty transportu sprawiają, że rynki chętniej korzystają z paliwa pochodzącego z państw położonych bliżej geograficznie.

Włochy były kiedyś istotnym kierunkiem sprzedaży dla polskich producentów, ale obecnie coraz częściej korzystają z dostaw z Austrii i Niemiec. Podobny mechanizm występuje we Francji, gdzie ewentualne niedobory uzupełniane są paliwem z Niemiec lub Hiszpanii.

Regionalizacja widoczna jest również w Polsce. W sytuacji rosnącego zapotrzebowania naturalnym źródłem importu stały się Litwa, Łotwa i Estonia. Bliskość tych państw ogranicza część kosztów logistycznych i pozwala szybciej reagować na braki na rynku krajowym.

Dlaczego handel pelletem staje się coraz bardziej regionalny?

Jaką rolę odgrywają kraje bałtyckie?

Kraje bałtyckie odgrywają coraz większą rolę jako dostawcy pelletu dla polskiego rynku. Litwa, Łotwa i Estonia wytwarzają łącznie około 4 mln ton pelletu rocznie, czyli około dwa razy więcej niż Polska. Aż 90% tej produkcji przeznaczone jest na eksport.

Dostawy z państw bałtyckich do Polski wynoszą obecnie około 200-300 tys. ton rocznie. Większość importowanego paliwa stanowi pellet workowany kierowany do gospodarstw domowych. Dzięki temu zagraniczne dostawy pomagają uzupełniać niedobory w segmencie odbiorców indywidualnych.

Przewaga krajów bałtyckich wynika również z większej dostępności surowca. Zalesienie Estonii wynosi około 57%, podczas gdy w Polsce około 30%. Rynek bałtycki jest także mniej rozdrobniony, większość produkcji skupiona jest w rękach kilku dużych podmiotów, co ułatwia planowanie dostaw i obsługę kontraktów eksportowych.

Czym różni się struktura rynku polskiego i bałtyckiego?

Rynek polski jest znacznie bardziej rozdrobniony niż rynek krajów bałtyckich. W Polsce działa około 100-200 producentów pelletu, podczas gdy w trzech państwach bałtyckich aż 3 mln ton z łącznej produkcji 4 mln ton wytwarzają zaledwie trzy przedsiębiorstwa.

Duże zakłady mają większą zdolność do budowania zapasów, obsługi rozbudowanej logistyki oraz realizowania wieloletnich kontraktów. Rozdrobniony rynek może być natomiast bardziej elastyczny lokalnie, ale jednocześnie bardziej podatny na problemy pojedynczych dostawców surowca.

Różnice widoczne są także w zarządzaniu lasami. W Polsce 98% lasów pozostaje w zarządzie Lasów Państwowych. Na Litwie własność państwowa i prywatna rozkłada się po około 50%, natomiast na Łotwie udział lasów prywatnych sięga około 80%. Taka struktura wpływa na sposób organizacji dostaw drewna i możliwości współpracy producentów z dostawcami surowca.

Jak duży jest dziś światowy i europejski rynek pelletu?

Światowa produkcja pelletu przekracza obecnie 48 mln ton rocznie, a około połowa tego wolumenu powstaje w Europie. Pokazuje to, że kontynent nadal pozostaje jednym z najważniejszych centrów produkcji i konsumpcji granulatu drzewnego.

Spośród światowej produkcji około 14,4 mln ton posiada certyfikat ENplus i jest kierowane przede wszystkim do gospodarstw domowych. W Europie pellet jest w dużym stopniu wykorzystywany do ogrzewania indywidualnego, natomiast w Azji znaczna część produkcji trafia do zastosowań przemysłowych.

Polska pozostaje jednym z większych europejskich producentów i wytwarza głównie pellet klasy premium. Jednocześnie około dwóch trzecich krajowego zużycia przypada na ogrzewnictwo indywidualne, dlatego dostępność pelletu workowanego ma szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa odbiorców.

Jak duży jest dziś światowy i europejski rynek pelletu?

Czym jest „dziura podażowa” na rynku pelletu?

Dziura podażowa oznacza brak wystarczającej ilości paliwa i zapasów, aby bezpiecznie odpowiedzieć na rosnące zapotrzebowanie. W ostatnim sezonie zgromadzony pellet został praktycznie w całości pochłonięty przez rynek, a producenci sprzedawali kolejne partie bezpośrednio po ich wytworzeniu.

Taki model pozwala zaspokajać bieżące zamówienia, ale nie daje możliwości odbudowania rezerw przed następną zimą. Jeżeli przetarcie drewna pozostanie na niskim poziomie, ilość trocin będzie ograniczona, a producenci mogą nie zdążyć zgromadzić odpowiednich zapasów.

Problem stanie się szczególnie poważny, jeśli kolejny sezon grzewczy będzie równie chłodny jak poprzedni. Wysokie zużycie, małe magazyny i ograniczona produkcja mogą wtedy doprowadzić do jeszcze dłuższego oczekiwania na dostawy.

Co tworzy dziurę podażową pelletu?

  • wyczerpanie zapasów po zimie,
  • sprzedaż pelletu bezpośrednio z produkcji,
  • ograniczone przetarcie drewna,
  • niewystarczająca ilość surowca,
  • brak czasu na odbudowanie magazynów.

Czy import zabezpieczy Polskę przed niedoborami?

Import może ograniczyć ryzyko niedoborów, ale nie rozwiąże wszystkich problemów rynku. Saldo importu netto szacowane jest obecnie na około 200-300 tys. ton rocznie. Dostawy pochodzą głównie z krajów bałtyckich i skandynawskich, a większość trafia do Polski drogą morską.

Bliskość Litwy, Łotwy i Estonii ułatwia transport, jednak Polska konkuruje o pellet także z innymi odbiorcami europejskimi. Dostępność paliwa zależy więc nie tylko od sytuacji krajowej, ale również od pogody, popytu i poziomu produkcji w państwach eksportujących.

Import powinien być traktowany jako element stabilizacji rynku, a nie zamiennik krajowej produkcji. Im większa zależność od zagranicznych dostaw, tym silniejszy wpływ na ceny mają koszty transportu oraz sytuacja na rynkach międzynarodowych.

Jak odbiorcy pelletu powinni przygotować się do sezonu grzewczego?

Odbiorcy powinni przede wszystkim planować zakup z wyprzedzeniem i nie odkładać decyzji do pierwszych mrozów. Wcześniejsze zabezpieczenie opału daje większy wybór, zmniejsza ryzyko oczekiwania na dostawę i pozwala uniknąć działania pod presją.

Nie należy jednak kupować przypadkowego paliwa wyłącznie dlatego, że jest dostępne. Pellet powinien być dopasowany do wymagań kotła i posiadać odpowiednie parametry. Szczególne znaczenie mają trwałość mechaniczna, wilgotność, zawartość popiołu i powtarzalność kolejnych partii.

Zapas należy magazynować w suchym miejscu, bez kontaktu z podłożem i opadami. Nawet dobry pellet po zawilgoceniu może się kruszyć, tracić właściwości opałowe i powodować problemy z podajnikiem.

Jeśli szukasz certyfikowanego pelletu o doskonałych parametrach potwierdzonych badaniami, sprawdź Pellet Gold od Pellet Energy!

Źródło: magazynbiomasa.pl

Centrum wiedzy

Sprawdź również: