Pelletu zabrakło nie tylko w Polsce

Spis treści:

  1. Dlaczego pelletu zabrakło jednocześnie w kilku krajach Europy?
  2. Co wydarzyło się na Łotwie?
  3. Dlaczego pellet tak bardzo podrożał w Czechach?
  4. Dlaczego branża zaczyna mówić o pellecie z surowców rolniczych?
  5. Czy w Austrii także zabrakło pelletu?
  6. Polscy importerzy zaczęli szukać pelletu w Austrii
  7. Czy w Niemczech pelletu również zabrakło?
  8. Czy europejski rynek pelletu jest zbyt zależny od tartaków?
  9. Czy ceny pelletu mogą spaść po zimie?
  10. Czego zima 2025/2026 nauczyła europejski rynek pelletu?

Niedobory pelletu podczas zimy 2025/2026 nie dotyczyły wyłącznie Polski, ponieważ z podobną sytuacją mierzyły się również m.in. Łotwa i Czechy, a w Austrii oraz Niemczech mocno spadły zapasy i wzrosły ceny. Wspólnym mianownikiem dla wielu europejskich rynków okazała się wyjątkowo chłodna zima, większe niż zakładano zużycie paliwa, niski poziom wcześniejszych zapasów oraz ograniczona dostępność surowca drzewnego.

Dlaczego pelletu zabrakło jednocześnie w kilku krajach Europy?

Pelletu zabrakło na wielu europejskich rynkach przede wszystkim dlatego, że wyjątkowo mroźna i długa zima gwałtownie zwiększyła zużycie paliwa, podczas gdy zapasy były zbyt małe, aby pokryć dodatkowy popyt. Podczas konferencji Nordic Pellets w Göteborgu przedstawiciele branży wskazywali, że problem występował na wielu rynkach jednocześnie. Zapasy z poprzednich sezonów zaczęły się wyczerpywać, a konsumenci i detaliści w wielu przypadkach odkładali zakupy aż do momentu wyraźnego ochłodzenia.

To bardzo ważne, ponieważ rynek pelletu nie działa jak system, w którym w ciągu kilku dni można dowolnie zwiększyć ilość produktu. Producenci planują produkcję i kontrakty z wyprzedzeniem, a dostępność gotowego paliwa zależy również od surowca. Jeżeli popyt w wielu krajach rośnie równocześnie, możliwości przesuwania pelletu pomiędzy poszczególnymi rynkami szybko się ograniczają.

Polska Rada Pelletu zwracała uwagę na podobne zjawisko w kraju, mianowicie odkładanie zakupów do okresu długotrwałych mrozów prowadzi do gwałtownego wzrostu zamówień, ograniczenia dostępności i szybkiego wzrostu cen. W lutym 2026 roku tona pelletu w Polsce kosztowała nawet około 2000 zł.

Co doprowadziło do niedoborów pelletu w Europie?

  • wyjątkowo chłodna i długa zima,
  • większe niż planowane zużycie paliwa,
  • małe zapasy przed rozpoczęciem sezonu,
  • zakupy odkładane do pierwszych dużych mrozów,
  • ograniczone możliwości szybkiego zwiększenia produkcji,
  • problemy z dostępnością surowca drzewnego.
Dlaczego pelletu zabrakło jednocześnie w kilku krajach Europy?

Co wydarzyło się na Łotwie?

Na Łotwie do niedoborów doprowadziło połączenie znacznie chłodniejszej zimy z niedostatecznym wcześniejszym planowaniem zakupów przez sieci handlowe. Część supermarketów i sklepów budowlanych nie przewidziała tak wysokiego zapotrzebowania i nie zawarła odpowiednio wcześniej kontraktów z producentami.

To pokazuje ciekawy mechanizm rynku. Producenci planują wolumeny z wyprzedzeniem. Jeżeli lokalny handel nie kupuje pelletu odpowiednio wcześnie, dostępna produkcja może zostać zakontraktowana przez odbiorców zagranicznych. Łotewska sytuacja dowodzi, że kraj może być istotnym producentem biomasy, a jednocześnie doświadczyć przejściowych niedoborów na własnym rynku. Sama obecność zakładów produkcyjnych nie gwarantuje bezpieczeństwa dostaw, jeżeli kontrakty, zapasy i popyt nie są odpowiednio planowane.

Dlaczego pellet tak bardzo podrożał w Czechach?

W Czechach największym problemem była ograniczona ilość surowca drzewnego, wynikająca m.in. ze spadku przetarcia drewna. Na początku 2025 roku tona pelletu kosztowała tam około 6-7 tys. koron, natomiast w trakcie zimy 2025/2026 około 9-10 tys. koron, a w niektórych przypadkach cena przekraczała 11 tys. koron. W przeliczeniu oznaczało to nawet około 1900 zł za tonę.

Czeski przykład bardzo dobrze pokazuje powiązanie rynku pelletu z kondycją przemysłu drzewnego. Pellet drzewny powstaje przede wszystkim z produktów ubocznych przetwarzania drewna. Jeżeli tartaki ograniczają produkcję, na rynku automatycznie pojawia się mniej trocin. Jednocześnie o część tego materiału konkurują inne branże, w tym przemysł papierniczy.

To jeden z powodów, dla których problemu europejskiej podaży pelletu nie da się rozwiązać wyłącznie poprzez uruchomienie większej liczby pras granulujących. Bez odpowiedniego surowca same moce produkcyjne nie wystarczą.

Dlaczego branża zaczyna mówić o pellecie z surowców rolniczych?

Pellet z pozostałości rolniczych jest wskazywany jako możliwe uzupełnienie rynku właśnie dlatego, że produkcja pelletu drzewnego pozostaje ograniczona dostępnością surowca z przemysłu drzewnego. W Czechach przedstawiciele sektora zwracali uwagę na potencjał wykorzystania odpadów produkcji rolniczej do wypełniania części luki surowcowej, choć jednocześnie wskazywali na bariery wynikające z regulacji unijnych.

Nie oznacza to, że agropellet może bezpośrednio zastąpić dobrej jakości pellet drzewny w każdym domowym kotle. Różne surowce mają odmienne właściwości spalania, dlatego wymagają odpowiednio dostosowanych urządzeń i parametrów jakościowych.

Z punktu widzenia całego rynku kierunek ten pokazuje jednak szerszy problem, rozwój ogrzewania pelletem zwiększa popyt, podczas gdy ilość trocin nie może rosnąć w nieskończoność. Jeżeli zapotrzebowanie będzie dalej rosło, branża będzie musiała szukać sposobów na poszerzenie bazy surowcowej.

Dlaczego branża zaczyna mówić o pellecie z surowców rolniczych?

Czy w Austrii także zabrakło pelletu?

W Austrii pellet pozostał dostępny, ale wyjątkowo długa i chłodna zima bardzo mocno uszczupliła zapasy. W lutym 2026 roku tona pelletu kosztowała około 410 euro. Austriacka branża oceniała jednak, że sytuacja powinna zacząć się poprawiać dzięki odpowiedniemu zabezpieczeniu dostaw przez krajowych producentów.

Austria również odczuła problemy po stronie surowca. W 2025 roku ograniczone przetarcie w tartakach, a także skutki klęsk żywiołowych zmniejszyły dostępność drewna. Dopiero pod koniec roku dostawy surowca zaczęły się stabilizować. Austria jest więc dobrym przykładem rynku, który znalazł się pod podobną presją pogodową i surowcową, ale dzięki lepszemu zaopatrzeniu nie wszedł w tak głęboki deficyt jak niektóre inne kraje.

Polscy importerzy zaczęli szukać pelletu w Austrii

Polscy importerzy zwrócili się w stronę Austrii, ponieważ na tamtejszym rynku pellet nadal był dostępny mimo mocno zmniejszonych zapasów. W okresie, gdy krajowe magazyny były bardzo słabo zaopatrzone, każdy dodatkowy kierunek dostaw miał znaczenie dla łagodzenia niedoborów.

Import nie oznacza jednak, że w ciągu kilku dni można całkowicie uzupełnić braki. Transport dużych ilości paliwa wymaga dostępnego towaru, samochodów, magazynów oraz wcześniejszej organizacji logistycznej. Przy niedoborach występujących jednocześnie w wielu krajach ten mechanizm staje się jeszcze trudniejszy.

Czy w Niemczech pelletu również zabrakło?

W Niemczech nie doszło do ogólnokrajowego braku pelletu, ale mocno wzrosły ceny i wydłużyły się terminy dostaw. Niemcy pozostają największym europejskim producentem pelletu certyfikowanego ENplus, z produkcją na poziomie około 4 mln ton rocznie.

Nie oznacza to jednak, że niemieccy odbiorcy nie odczuli zimowej presji. Długa i niespodziewanie mroźna zima oraz wysokie ceny trocin podniosły cenę pelletu do ponad 420 euro za tonę, podczas gdy latem wynosiła ona poniżej 300 euro. Niektórzy użytkownicy musieli również składać zamówienia wcześniej niż zwykle, co dodatkowo zwiększało bieżący popyt.

Czy w Niemczech pelletu również zabrakło?

Czy europejski rynek pelletu jest zbyt zależny od tartaków?

Kondycja tartaków ma ogromne znaczenie dla produkcji pelletu, ponieważ właśnie z przetwórstwa drewna pochodzi duża część wykorzystywanych trocin. Problemy z mniejszym przetarciem wskazywano zarówno w Czechach, jak i Austrii.

To zależność, której użytkownik kotła często nie widzi. Pellet nie powstaje w oderwaniu od całego rynku drewna. Jeśli budownictwo lub przemysł ograniczają zapotrzebowanie, tartaki mogą zmniejszać produkcję. W rezultacie powstaje mniej produktów ubocznych dostępnych dla producentów pelletu.

Jednocześnie te same surowce mogą być wykorzystywane również w innych sektorach. Oznacza to, że wzrost popytu na pellet nie powoduje automatycznie równie szybkiego wzrostu podaży trocin.

Czy ceny pelletu mogą spaść po zimie?

Po zakończeniu sezonu presja cenowa może się zmniejszyć, ale spadek nie jest gwarantowany, jeżeli nadal utrzymują się małe zapasy i ograniczona ilość surowca. W lutym 2026 roku przedstawiciele branży zakładali, że pierwsze korekty cenowe mogą pojawić się pod koniec marca lub na początku kwietnia wraz ze spadkiem zapotrzebowania.

Rynek w 2026 roku pozostawał jednak niestabilny również później. W maju, że mimo rozpoczęcia cieplejszej części roku ceny pozostawały relatywnie wysokie ze względu na niski poziom dostępnego surowca.

Pokazuje to, że sezonowość jest tylko jednym z elementów ceny. Cieplejsza pogoda może ograniczyć popyt, ale jeśli producenci nie mają nadwyżek, a trociny pozostają drogie i trudno dostępne, skala obniżek może być mniejsza od oczekiwanej.

Czego zima 2025/2026 nauczyła europejski rynek pelletu?

Najważniejsza lekcja jest taka, że bezpieczeństwo dostaw zależy nie tylko od wielkości produkcji, lecz także od zapasów, terminowego kontraktowania i stabilnej dostępności surowca. Polska nie była wyjątkiem, podobne problemy wystąpiły w krajach bałtyckich i Czechach, natomiast Austria oraz Niemcy mimo większej stabilności również odczuły skutki wysokiego popytu i niskiego poziomu zapasów.

Sytuacja pokazała także, że europejskie rynki są ze sobą silnie powiązane. Kiedy w jednym kraju brakuje pelletu, importerzy próbują kupić go w innym. To z kolei zmniejsza dostępne zapasy również tam i może wywierać dodatkową presję na ceny.

Źródło: magazynbiomasa.pl

Centrum wiedzy

Sprawdź również: